chyba się pogodzę z myheritage…

Jakiś czas temu użyłem programu family tree builder do aktualizacji drzewa genealogicznego i był to mój wielki błąd. Poleciało sporo danych, spineskowane na fotkach osoby pozmieniały nazwiska i imiona, podublowały się albumy ze zdjęciami a co najgorsze zablokowało dostęp z sieci dla innych aktywnych członków witryny.
No ze 2 lata pracy nagle się dupnęło.
Ponad 800 osób w drzewie, jakieś 2000 zdjęć i filmów…

Podcięło mi to skrzydła na jakiś rok czasu (praktycznie nawet tam nie wchodziłem).
Ale chyba czas się przeprosić.

Dostęp z sieci został już odblokowany, więc trzeba zrobić wiosenne porządki i aktywować ponownie…
Idą święta więc jakiś ruch pewnie się wygeneruje…

Na razie wrzucam zakładkę z linkiem.

O kurcze…

Pieprzę.
Od poniedziałku znowu jestem na diecie.
No i nie chleję.
Wczoraj się odważyłem i stanąłem na wadze – 88,8 kg.
Oooooppppsss… .
Plus 5 kilo.
Młodemu też brzuszek urósł, co nigdy dotąd nie miało miejsca.
Ale on rzucił palenie.
Jak ja rzuciłem to doszedłem do 103,5 kg.
I to przy wzroście nieco powyżej 170 cm
No nic…
Raz już to przechodziłem, więc dam radę.
Jakiś miesiąc się przemęczę i do Warszawy pojadę jako szczypiorek.
Może jakąś samiczkę przygrucham, bo ta moja, to…

Dzisiaj było 87,5 kg.

Piździ jak w kieleckiem…

Wszędzie w kraju słońce a tu mróz.
Nie daj Boże wracać po nocy po pijaku…
Zresztą nie żebym wracał.
Ale za jakie grzechy ja te Kielce dostałem to chyba tylko TenKtóregoImieniaWymawiaćNieWolno wie tylko.
Rynek nawet ładnie zaczyna wyglądać jak ten syf posprzątali, ale za to reszta dalej nie do zaakceptowania.
No i anioły w sklepie diecezjalnym to małe koszmarki. Do tego drogie.
Nie kupiłem.
To już w Radomiu ładniejsze.
Ja chcę do Lublina !!!